historia jedzenia

Historia czekolady: jednocześnie gorzka i słodka

Gdyby Krzysztof Kolumb nie spartolił swojej kolejnej, wyprawy w poszukiwaniu drogi do Azji, to być może w Europie nie mielibyśmy dzisiaj czekolady. 15 sierpnia 1502 roku zamiast w Azji, Kolumb wylądował na  wyspie Guanaja we współczesnym Hondurasie i od razu wysłał na ląd swoich ludzi. Na wyspie zwiadowcy spotkali Majów z jedną lub dwoma ogromnymi canoe wypełnionymi towarem na handel. Hiszpanie działali instynktownie  i przejęli towar wraz Indianami. Majowie nie stawiali oporu i już wkrótce wszyscy znaleźli się na pokładzie hiszpańskiego statku.

Według wspomnień syna Kolumba –  Ferdynanda, wśród zrabowanych dóbr towarów, które w wyniku redystrybucji dóbr znalazły się w ich posiadaniu były wysokiej jakości ubrania bawełniane, wino, racje żywnościowe z mąki kukurydzianej i manioku, broń z kamiennymi ostrzami, miedziane toporki i dzwonki oraz ziarna kakaowca. Spostrzegawczy Ferdynand zauważył, że ziarna przypominające migdały muszą mieć dla tubylców dużą wartość. Jak tylko jakieś upadło na ziemię, wszyscy się rzucali żeby je podnieść, jakby im wypadło szklane oko, tacy głupi ci Indianie. Złota niestety nie mieli, bo jakby mieli  to by była inna rozmowa. Od razu byśmy ich okradli, z nich zrobili niewolników, zabrali ziemię, zniszczyli kulturę i zarazili europejskimi chorobami, które ich zdziesiątkują, ale nie tym razem, na to musieli jeszcze chwilę poczekać, ale nie za długo.

Potem statki Kolumba popłynęły na południowy zachód w stronę Panamy, gdzie w końcu znaleźli trochę złota i całe szczęście, bo w przeciwnym razie Krzysztof Kolumb pewnie by dostał depresji i musiałby się gęsto tłumaczyć. Admirał wrócił do Hiszpanii, a 4 lata później wziął i umarł i tak się skończyła jego doniosła rola w historii czekolady.

Indiańska Xocoatl

Incydent z Kolumbem, to początek czekolady w Europie, ale w całej jej historii to tylko kropla w morzu, bo  ślady jej używania sięgają przynajmniej 4000 lat wstecz. Jakaś Lara Croft albo inny Indiana Jones podczas wykopalisk znalazł na artefaktach kultury Barra ślady  teobrominy. Teobromina, jak każde polskie dziecko wie, to taki związek chemiczny, który występuje zaledwie w 19 gatunkach roślin na świecie i tak się składa, że jest też składnikiem czekolady.

Historia czekolady na stronie z Azteckiego Kodeksu Fejérváry-Mayer, widać na nim drzewo kakaowca
Historia czekolady na stronie strona z Azteckiego Kodeksu Fejérváry-Mayer, widać na nim drzewo kakaowca
Źródło: revista.unam.mx

Metodą radiowęglową ustalono wiek tych artefaktów na 1800-1400 rok przed naszą erą, a więc jeszcze przed Olmekami uznawani za twórców pierwszej cywilizacji Mezoameryki. A ci Olmekowie to nie byli w ciemię bici, bo to im przypisuje się udomowienie kakaowca i rozpracowanie obróbki ziaren. Od nich, poprzez kulturę Izapan, wiedzę o kakao przejęli Majowe, dzięki którym bardzo dużo wiemy o historii czekolady w Ameryce.Do naszych czasów zachowały się wazy z wizerunkami zbiorów, przygotowania i konsumpcji czekolady, a także hieroglify i 4 książki w których występuje czekolada.

Jak Indianie przygotowywali czekoladę

Warto wspomnieć, że czekoladę piło się wtedy w całym regionie, zupełnie jak C2H5OH w ZSRRR. Robili to Olmekowie, Majowie, Toltekowie, Aztekowie i inni. Nie było jednego ustalonego napoju, istniało wiele rodzajów czekolady, o różnej konsystencji, temperaturze podania i różnych przyprawach. To co łączyło te napoje to fakt, że był to napój ludzi ważnych i zamożnych. Raczej nie nie piło się go na słodko, bo typowymi przyprawami były płatki chili, wanilia i płatki kwiatów. Prawdopodobnie napój był używany podczas rytuałów takich jak pogrzeby (wazy z napojem były wkładane do grobów), śluby i rocznice, o których indiańscy mężczyźni często zapominali (nie wiem, ale się domyślam).

Historia czekolady na malowidle z miasta Majów calakmul
Historia czekolady na malowidle z miasta Majów Calakmul, na malowidle picie czekolady
Źródło: Nat Geo Image Collection
fot. K. Garrett

Co ciekawe, prawie tak samo przygotowywano czekoladę w Europie aż do 19 wieku, różnice dotyczyły tylko przypraw i narzędzi do spieniania.  Proces obróbki składał się zbierania, fermentowania, suszenia i prażenia nasion. Potem z nasion usuwano skorupkę i mielono dodając pastę z mąki kukurydzianej oraz dodatki smakowe. Całość była rozcieńczana, żeby nadawała się do picia. Tak powstały napój przelewało z naczynia do naczynia żeby uformować pianę, która była dla nich najważniejsza. Możliwe też, że czekolada była zagęszczana w rodzaj kleiku czy suszona w rodzaj ciastek czy tabletek.

Jest jeszcze jedna bardzo ciekawa rzecz dotycząca historii czekolady tamtych czasów, a mianowicie Majowie i Aztekowie używali ziaren kakaowca jako waluty (znaleziono nawet fałszywki). I kto mi teraz powie, że pieniądze nie rosną na drzewach? Nie znamy szczegółów dotyczących ich wartości przed conquistą, ale wiadomo jaki był przelicznik za czasów kolonialnych. Dzienna stawka tragarza w 1545 roku to 100 ziaren kakaowca. Można było sobie za to kupić pół indyka, 100 dużych pomidorów albo 10 razy skorzystać z usług prostytutki. I co? Zatkao kakao.

Czekolada trafia do Europy

Czekolada trafiła do Europy pod koniec 16 wieku, jakieś 70 lat po spotkaniu Kolumba z Indianami. Najpierw musiał wykształcić się popyt na czekoladę, która z początku Europejczykom nie smakowała i byli do niej uprzedzeni. Tak wspomina jej smak, włoski konkwistador Girolamo Benzoni, którego opinia nie była odosobniona:

XVIII wiecznie malowane kafelki przedstawiające przyrządzanie i picie czekolady.
XVIII wiecznie malowane kafelki przedstawiające przyrządzanie i picie czekolady.
Źródło: Museu de Ceràmica, Barcelona.

Czekolada wydaje się raczej napojem dla świń niż dla ludzi. Mieszkałem w nowym świecie przeszło rok i nigdy nie miałem ochoty na jej picie. Za każdym razem kiedy przechodziłem przez jakąś osadę, jakiś indianin mnie częstował i był wielce zaskoczony kiedy odmawiałem i odchodziłem śmiejąc się. Raz kiedy skończyło się wino i żeby nie pić wody jak zwierzęta, napiłem się tego ich specyfiku. W smaku jest gorzka, odświeża ciało, nie upija i według indian jest to najdroższa i najlepsza rzecz jaką ten kraj ma do zaoferowania.

Wiadomo, że im nie smakowało i że mieli negatywne nastawienie do tego specyfiku. Czego więc było trzeba żeby się przełamać ? Na to pytanie najlepiej znają odpowiedź polskie modelki podróżujące do Szejków z Dubaju (czego to człowiek nie zrobi dla 25 tys). Handel, którym zainteresowani byli Jezuici, Dominikanie i inni niezrzeszeni “handlowcy” wymagał, żeby się z tubylcami jakoś dogadać. A to w Mezoameryce oznaczało bycie częścią tradycji picia czekolady. Naturalną koleją rzeczy Hiszpańscy osadnicy żenili się z lokalnymi kobietami lub mieli azteckie gospodynie domowe. No a potem to już normalnie,  rodziły się dzieci(bez 500+), starcy umierali, rodziły się kolejne dzieci, które picie czekolady miały już we krwi. Właśnie w  taki sposób w pierwszych dekadach 17 wieku czekolada była już regularnie częścią transportu transatlantyckiego, ale w ilościach na użytek raczej prywatny (if you know what I mean).

Ilustracja z Encyklopedii Diderota przedstawiająca typową manufakturę czekolady w 18 wieku.
Ilustracja z Encyklopedii Diderota przedstawiająca typową manufakturę czekolady w 18 wieku.
Źródło: sophia.smith.edu

W tym czasie konsumowało się czekoladę w Europie tak samo jak w Ameryce środkowej, przynajmniej przez pierwszą połowę 17 wieku. Tradycyjne dodatki typu wanilia, chili, anatto i specyficzne płatki kwiatów były importowane razem z kakao, które przeważnie przyjeżdżało nie jako ziarna, tylko jako prasowana czekolada gotowa do rozpuszczenia. Z biegiem czasu Europejczycy zaczęli dodawać do niej własnych, tańszych przypraw i składników, między innymi cynamonu, pieprzu, płatków róż, cukru, czasami migdałów, jajek i mleka.

Picie czekolady zyskuje na popularności

Do końca XVII wieku w Europie czekolada pozostała wyłącznie hiszpańska, mimo że Anglicy i Włosi się z nią wcześniej zetknęli. Pierwsze udokumentowane ślady czekolady w Hiszpanii związane są z wizytą dyplomatyczną Majów Kekchi z Gwatemali w 1544 roku. Czerwonoskórzy pewno myśleli, że z białym da się dogadać, że przemoc to nie rozwiązanie i że jak zastosują  techniki konstruktywnej krytyki, to biały człowiek pewnikiem przestanie ich okradać nawracać. W darze dla księcia Filipa II Hiszpańskiego przywieźli piękna ptasie  pióra, kadzidło, różne rodzaje chili i  czekoladę. Czy książę spróbował czekolady nie wiemy. Za to wiemy, że Majowie nic nie wskórali w swojej sprawie, bo co się później w Mezoameryce działo wszyscy wiemy.

18 wiecznie francuskie naczynia do serwowania czekolady
18 wiecznie francuskie naczynia do serwowania czekolady
Źródło: Wikimedia Commons

Lata mijały, czekolada zyskiwała na popularności i stopniowo rozprzestrzeniała się po Europie. Jak dokładnie się to stało nie wiadomo, mamy do dyspozycji tylko legendy, teorie i przypuszczenia, a to już coś! Jedna legend mówi o kobietach, które w wyniku politycznych małżeństw zmieniały miejsce zamieszkania i zabierały ze sobą zwyczaj picia czekolady. Takimi wybrankami losu miały być Anna Austriacka i hiszpańska Infanta Maria Teresa. Pierwsza wyszła za mąż za króla Francji Ludwika XVII, a druga za Ludwika XIV. Pewnie było niezwykle romantycznie, świece, kwiaty, muzyka i ogólne fifarafa, tylko że nie ma na to żadnych dowodów.

Molinillo
Molinillo – przyrząd do robienia piany, wymyślili go Hiszpańscy koloniści i był używany zamiast przelewania czekolady z naczynia do naczynia. Używano go zarówno w Ameryce jaki Europie. Na zdjęciu wersja współczesna.
Źródło:  Carla D. Martin

Druga teoria głosi, że to mnisi rozpowszechnili kakao w Europie. Na przykład tacy Jezuici mieli w tym czasie ogromną siatkę placówek w całej Europie i nie tylko. Wiadomo też, że w 1624 roku w swoich szeregach 16000 członków. Pewnie był to gryps w stylu:

– halo halo Janku, wysłałem ci inpostem takie ziarna co mi przywiózł kolega spod celi, weź tego spróbuj, bo dają niezłego kopa.

Tylko, że znowu nie ma na to żadnych dowodów, ale wydaje się to przynajmniej prawdopodobne. Ostatnia teoria, która ma pewne podstawy w postaci zapisków mówi, że czekolada rozpowszechniła się w Europie jako lekarstwo.

Czekolada lekiem na całe zło

W tamtym czasie w medycynie w całej Europie królowała ponad tysiącletnia teoria Galena nazywana również koncepcją humoralną. W skrócie koncepcja zakładała, że w ciele są 4 płyny: krew, żółć, śluz i czarna żółć. Płyny te mają swój charakter wyrażony ciepłem, zimnem, suchością i wilgocią. Zdrowie zależy od równowagi między tymi substancjami, dlatego choroby zwalczano substancją przeciwstawną. Czyli na przykład gorączkę leczono by jakimś produktem scharakteryzowanym jako zimny. Przy czym ten zimny charakter był całkowicie arbitralnie nadawany  i często nie pokrywał się z rzeczywistością.

teoria humoralna
Graficzne przedstawienie teorii humoralnej
Źródło: Wikimedia commons

Czekolada była różnie klasyfikowana, jak komu pasowało. Być może dlatego uważano, że leczy kobiecą niepłodność, bóle brzucha,  poprawia piękno, leczy kaszel. A ponadto leczy trucizny, czyści zęby, osładza oddech, działa na dobroczynnie drogi moczowe i w ogóle leczy wszystek zło. Z kolei medycyna indiańska opierała się na szamanach i pewnej dozie magii. Lecz także na doskonałej znajomości setek roślin i ich prawdziwych leczniczych właściwościach. Także w tamtych czasach byliśmy za nimi lata świetlne i moglibyśmy Aztekom co najwyżej po zapałki do kiosku latać.

Czy czekoladę można pić w poście?

XVII wieczna Europa była w dużej mierze katolicka, a to zrodziło nowy problem. Historia czekolady to także historia dylematów moralnych. Co prawda nikomu nie przeszkadzała pracy dzieci i niewolników w branży czekoladowej, ale prawdziwym problem było pytanie czy czekoladę można spożywać w poście. W takich sytuacjach zazwyczaj mamy do czynienia z “Jeden rabin powie tak, drugi rabin powie nie”.  Tak było też w tym wypadku.

Traktat Leona Pinelo. Madryd, 1636.
Traktat Leona Pinelo. Madryd, 1636.

Duchowni obrali z góry upatrzone pozycje i podzielili się na dwa obozy. Ci co czerpali zyski z handlu kakao albo byli uzależnieni od jego picia uważali, że czekolada to napój, a więc można je spożywać w poście. Ich przeciwnicy utrzymywali, że to pokarm i absolutnie trzeba się go wystrzegać. Dyskusja trwała nieustannie przez 250 lat, prawie jak budowa autostrad w Polsce, brało w nich udział przynajmniej kilku Papieży. Za każdym razem dochodzono do tego samego wniosku. Czekolada podobnie jak wino nie jest jedzeniem, a więc każdy żarliwy katolik może ją pić kiedy chce i jak chce. Amen.

Historia czekolady  w oświeceniu

Stopniowo czekolada przy której interesy robiła klasa uprzywilejowana zaczęła być dostępna dla szerszego grona, szczególnie w protestanckiej Anglii, gdzie mógł ją kupić każdy kogo było stać.  Co ciekawe, znacząco zwiększyła się ilość czekolady, która nie była pita, a jedzona w formie pastylek i sprasowanych  “batonów”.

Wnętrze angielskiej kawiarni
Historia czekolady: wnętrze angielskiej kawiarni

Zdarzało się, że dodawano ją do normalnego jedzenia, do zup czy makaronów, podobnie jak współcześnie w  pavo en mole poblano. W wyniku takich i podobnych kulinarnych eksperymentów czekolada przybierała nowe formy. W angielskich książkach kucharskich uczono ja ją zrobić w domu oraz jak użyć do ciasta, musów, tart i kremów. We Włoszech podawano ją w formie sorbetu, z kolei we Francji picie czekolady stało się elementem śniadania. 

W oświeceniu po raz pierwszy czekolada stała się częścią literatury pięknej u  Jane Austen czy Markiza de Sade. Mimo tej ewolucji czekolady, 18 wiek był tylko zwiastunem zmian, ale dopiero 19 wiek sprawił, że historia czekolady drastycznie przyspieszyła.

Industrializacja produkcji czekolady

W 19 wieku historia czekolady weszła na nowe, szybkie tory. W części krajów w których zlokalizowane były plantacje zaczęły się ruchy niepodległościowe, czyli że  kraje jak np. Brazylia zorientowały się, że ktoś od dłuższego czasu robi je w przysłowiowego jajo i że dłużej tak być nie może. Spowodowało to czasowe problemy z produkcją, ale z tym sobie Europa poradziła. Założono nowe plantacje poza Ameryką i po raz pierwszy w historii czekolady zaczęto transportować ziarna kakaowca w odwrotnym kierunku.

Można śmiało powiedzieć, że Historia czekolady we współczesnym wydaniu zaczęła się w 1828 roku. W tymże roku holenderski chemik Coenraad Johannes Van Houten uzyskał patent na proces z użyciem prasy hydraulicznej, który pozwolił na zmniejszenie zawartości tłuszczu kakaowego.

Hydrauliczna prasa do oddzielania tłuszczu kakaowego z 1899 roku, podobna do tej zaprojektowanej przez Van Houtena
Hydrauliczna prasa do oddzielania tłuszczu kakaowego z 1899 roku, podobna do tej zaprojektowanej przez Van Houtena
Źródło: edp.org

Do tej pory czekolada produkowana tradycyjnymi metodami wymagała ręcznego ściągania tłuszczu lub użycia skrobi itp. i miała 53 procent tłuszczu. Natomiast przygotowana metodą Van Houtena miała zaledwie 27% zawartości tłuszczu. Dzięki temu można było produkować kakao w proszku. Proces ten umożliwił w przyszłości produkcję taniej czekolady dla mas, za co dla niego wielki szacun. Co więcej, van Houten dodawał do swojego kakao soli alkalicznych, co poprawiło mieszanie się kakao z wodą i sprawiało że było ciemniejsze.

Jakby ktoś pomyślał, że po Van Houtenie już mieliśmy współczesną czekoladę, to by się bardzo mylił łapserdak jeden z drugim.

Pierwsza tabliczka czekolady

Brytyjska firma J. S. Fry & Sons wpadła w 1847 roku na pomysł żeby część tego odzyskanego masła kakaowego z powrotem dodać do czekolady. W ten sposób uzyskana pasta czekoladowa była mniej lepka i dawała się wlewać do formy. Tak powstałe tabliczki nazwali „Chocolat Délicieux à Manger”. To tak żeby lepiej brzmiało, zupełnie jak nasze włoskie buty Gino Rossi robione w Słupsku. Swoją innowacją pochwalili się na targach w Birmingham w 1849 roku. Można powiedzieć, że była to pierwsza współczesna tabliczka czekolady we współczesnym kształcie.

Reklama tabliczki czekolady J. S. Fry & Sons
Reklama czekolady J. S. Fry & Sons
Źródło: Wikimedia Commons

Tłuszcz kakaowy i wyroby czekoladopodobne

Odkrycie J. S. Fry & Sons nie przeszło bez echa i niebawem zrobił się popyt na tłuszcz kakaowy, a jego cena wzrosła. Pewnie dlatego czekolada w tabliczkach była wtedy jeszcze dla elity, a napój czekoladowy dla pospólstwa. Wzrost ceny tłuszczu kakaowego miał jeszcze jeden efekt.

Do tej pory jedynym produktem ubocznym z produkcji kakao były łupiny. Wykorzystywano je jako rodzaj taniej herbatki, paszę i czasem nielegalny wypełniacz w czekoladzie. Już wcześniej używano różnych wypełniaczy w czekoladzie, ale w 19 wieku stało się to prawdziwym utrapieniem. Dodawano, smalcu, tańszych olejów(dzisiaj też się tak robi), przetartych migdałów, skrobi ziemniaczanej, suszonego grochu, ołowiu czy szpiku kostnego.

Sprawa była na tyle poważna, że w 1850 roku w Wielkiej Brytanii powstała komisja śledcza ds. Zdrowia zajmująca się analizą żywności. Okazało się, że większość próbek czekolady miała w swoim składzie różne wypełniacze. Co więcej aż 39 z 70 próbek było zabarwionych czerwoną ochrą z mielonych cegieł, prawie jak z boraksem w hamburgerach. W innych krajach przeprowadzono podobne badania i wyniki były podobne. Warto tutaj odnotować inicjatywę największego konkurenta J. S. Fry & Sons czyli firmy Cadbury, to oni mieli być tymi którzy zasugerowali, że na opakowaniu powinien pojawić się spis składników. 

Pierwsze pudełko czekoladek

Gdyby nie Cadbury, Forrest Gump nie mógłby powiedzieć, że życie jest jak pudełko czekoladek, nigdy nie wiesz co się trafi. W 1869  Richard Cadbury zaprezentował swoje pierwsze „pudełko czekoladek”, w środku były, o dziwo, czekoladki. Pudełko ozdobiono obrazkiem jego córki Jessiki trzymającej w ramionach kotka. Historia czekolady przypisuje mu także wynalezienie pierwszego walentynkowego pudełka ze słodkościami. Richard Cadbury zajmował się jakimiś pierdołami, typu pudełka i koty, kiedy nasz rodak Karol Wedel już od 18 lat prowadził swoją firmową cukiernię i manufakturę czekolady przy ulicy Miodowej w Warszawie.

Wynalazek Czekolady mlecznej

Szwajcarzy są znani z kilku rzeczy. Między innymi z banków, z zegarków, z DJ Bobo, z sera i z czekolady. W tej ostatniej dziedzinie mają spore zasługi., historia czekolady bez nich, nie byłaby tą samą historią. W 1879 roku Daniel Peter wpadł na pomysł żeby mleko w proszku od innego nikomu nie znanego Szwajcara (Henri Nestlé) wsypać do czekolady i tak właśnie pierwsza czekolada mleczna ujrzała światło dzienne.

oryginalny przepis na czekoladęmleczną
Rękopis oryginalnego przepisu na czekoladę mleczną
Źródło: peterschocolate.com

To był dopiero początek dobrej passy Szwajcarów, w tym samym roku Rudolphe Lindt wymyślił konszowanie.  Jest to proces w którym miesza się czekoladę z udziałem niewysokiej temperatury. W rezultacie dawało to niezwykle gładką i aksamitną czekoladę. Stosowanie konszowania czekolady stało się powszechne w branży i to wszystko osiągnęli Szwajcarzy bez konta na instagramie i facebooku.

Reprodukcja konszy Rudolfa Lindta
Reprodukcja konszy Rudolfa Lindta
Źródo: edp.org

Jak się robi czekoladę

Tyle gadania o historii czekolady, a nie powiedziałem jak się ją robi. Proces, w zasadzie,  nie zmienił się od 19 wieku, może poza dodawaniem lecytyny która ułatfia emulsyfikację(mieszanie). 

  1. Na początku ziarna po fermentacji i suszeniu są sortowane i czyszczone.
  2. Następnie są tostowane w celu uzyskania odpowiedniego smaku i aromatu, jak i ułatwienia łuskania.
  3. Prażone kawałki są śrutowane. Czyli grubo łamane, a skorupki odsiewane.
  4. Potem ziarna są mielone, a tarcie podczas mielenia wytwarza wystarczającą ilość ciepła, aby stopić masło kakaowe. Na tym etapie nie powstaje suchy proszek, ale raczej płynna pasta, zwana miazgą kakaową. (produkt tego etapu zmieszany z cukrem to było to, co sprzedawano jako czekoladę do picia w pierwszej połowie 19 wieku.) 
  5. W kolejnym etapie miazga wkładana do prasy takiej jak ta opracowana przez van Houtena, z której wypływa tłuszcz kakaowy.  Po oddzieleniu tłuszczu w prasie pozostaje tzw. kuch kakaowy, który miesza się z cukrem i odpowiednią ilością oddzielonego wcześniej tłuszczu. Na tym etapie dodaje się też inne składniki jak na przykład mleko w proszku, wanilię itd.
  6. Tak przygotowana masa jest konszowana w podobny sposób do tego, który opracował Rodolphe Lindt. 
  7. Na koniec czekolada, jest formowana i temperowana. Czyli szybko schładzana do odpowiedniej temperatury w celu zmuszenia tłuszczu kakaowego do utworzenia struktur krystalicznych, które będą odporne topienie.
  8. A potem to już tylko siedzi świstak i zawija je w te sreberka.

Czekolada współcześnie

Historia czekolady pokazuje jak na przestrzeni ostatnich stuleci ten niezwykły wynalazek się zmieniał. Był to napój dla elit, a także lekarstwo na wszystko. Później deser, wojskowa racja żywnościowa, substytut posiłku ludzi pracujących fizycznie. Tabliczki czekolady stały się powszechnie dostępne na przełomie 19 i 20 wieku. Pod koniec drugiej wojny światowej czekolada nabrała znanych form i skojarzeń. Z kolei w drugiej połowie XX wieku czekolada stała się wszechobecna w świecie zachodnim i codziennym zakupem dla milionów ludzi.

Korporacje kontrolujące rynek czekolady
Zaledwie 5 firm kontroluje 80% amerykańskiego rynku czekolady
Źródło: Carla D. Martin

Większość znanych firm, które 100 lat temu zdefiniowały produkcję, są obecnie markami lub częściami dużych międzynarodowych korporacji. Także nasza polska marka Wedel została przyjęta w 1991 roku PepsiCo, a później podzielona i sprzedana  Cadbury i Danonowi. To by było na tyle, a teraz idę się nażreć czekolady i się zesram na słodko czego i Państwu życzę.

Źródła
Chocolate, Culture, and the Politics of Food, C. D. MartinThe True History of Chocolate, Sophie i Martin D. CoeChocolate, A Global History, Sarah Moss & Alexander Badenoch
Pokaż więcej

Podobne artykułý

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back to top button
Close

Zapisz się na Newsletter

Zero spamu, tylko mięso!

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit.

Prawie gotowe...

Aby zakończyć proces subskrypcji, należy kliknąć link w mailu, który właśnie do Ciebie wysłałem.